Największe, najstarsze, najważniejsze i architektonicznie najdoskonalsze z cesarskich miejsc kultu- jeden z symboli Pekinu. Kompleks świątynny wzniesiono pomiędzy 1406 a 1420 rokiem (za panowania cesarza Yongle), na terenie parku Tiantan o powierzchni 267 ha. Pierwotnie świątynia była miejscem uroczystych rytuałów odprawianych przez cesarza - Syna Nieba, który modlił się o obfite zbiory, szukał łaski i pokutował za grzechy ludzi.  

Pawilon Rocznej Modlitwy to najwyższa budowla w kompleksie, a zarazem najdoskonalsze dzieło klasycznej chińskiej sztuki budowlanej. Pawilon wykonany został w całości z drewna, lecz do jego budowy nie wykorzystano żadnego gwoździa. Świątynia o średnicy 32 m. i wysokości 38 m. zwieńczona jest potrójnym dachem wykonanym z błękitnych dachówek symbolizujących Niebo. Trójpoziomowa okrągła podstawa wznosząca budowlę współgra z trójpoziomowym dachem zwieńczonym złotą kulą. Pawilon wspiera się na 28 kolumnach: cztery w środku gmachu symbolizują pory roku, wewnętrzny wieniec 12 kolumn odpowiada 12 miesiącom, a pozostałe, niewielkie kolumny to 12 godzin starochińskiej doby. Budowla tworzy swoiste koło czasu, co znajduje odzwierciedlenie w odbywających się tu co roku ceremoniach składania ofiar.  Wewnątrz, na podestach przed bogato rzeźbionymi parawanami ustawiono tablice Nieba i dawniej panujących cesarzy. Drewniane elementy ozdobiono wizerunkami smoków i feniksów. Płyta na podłodze ma naturalny wzór, interpretowany również jako podobizna smoka.  Konstrukcja znajduje się na trzykondygnacyjnej marmurowej podstawie, mającej 90 m średnicy i 6 metrów wysokości. Balustrady górnej platformy zdobione są rzeźbami w kształcie smoków, które podkreślają cesarski charakter świątyni. Oryginalna świątynia pochodziła z czasów dynastii Ming. Za panowania dynastii Ming i Quing pawilon był miejscem modlitw cesarzy Chin o obfite plony. Budynek spłonął w wyniku uderzenia pioruna w wieńczący budowlę złoty kwiaton w 1899 roku, ale niebawem został wiernie zrekonstruowany. 

Pawilon Najwyższej Harmonii, o wymiarach 64 na 37 metrów i wysokości 35 m., jest największym w całym zespole pałacowym, a dwuokapowy dach sprawia, że jest również najdoskonalszą budowlą pod względem architektonicznym. To klasyczny chiński budynek, o powierzchni podstawy wynoszącej ponad 2370 m². Dach wspiera się na 72 kolumnach. Obecna konstrukcja pochodzi z 1695 r. Pawilon zdobi sufit kasetonowy, przepych widoczny jest również w bogato malowanych belkach sufitowych. 

Pawilon Środkowej Harmonii to niewielki, elegancki budynek o charakterze pawilonu, z galerią i dachem namiotowym, w którym wysokiej rangi urzędnicy oddawali hołd cesarzowi przed ważnymi ceremoniami, a cesarz przygotowywał się do uroczystości państwowych. 

Trzeci pawilon pałacowy - Pawilon Zachowania Harmonii, to budynek o szerokości 50 m. z dwuokapowym, półszczytowym dachem, wykorzystywany podczas oficjalnych bankietów państwowych. Od 1798 r. przeprowadzano tutaj także egzaminy pałacowe dla kandydatów na ważne stanowiska państwowe.  

Pozłacana para lwów z brązu, z prawej strony samiec, z lewej – samica, strzeże głównego wejścia do wewnętrznego pałacu. W jego obrębie największym pawilonem jest Pałac Niebiańskiej Czystości, w którym do początku XVIII w znajdowała się sypialnia cesarza. Władca faktycznie kierował państwem zasiadając w sali tronowej, mieszczącej się również w tym budynku. 

                            C H I N Y

 

 

 

C H I N Y

 

 

 

C H I N Y

 

 

C H I N Y

 

 

 

 

C H I N Y

 

 

NAPISZ

nAPISZ DO MNIE

Lorem ipsum

podróże Peru Lima zwiedzanie

Chiny, Pekin

O nieudanych próbach nawiązania kontaktów z pozaziemską cywilizacją 
Pekin, Zakazane Miasto: Brama Najwyższej Harmonii 
Świątynia Nieba
Świątynia Nieba – żelazny punkt na trasie zwiedzania zabytków Pekinu 
Świątynia Lamajska (Yonghe Gong)
Pekin, Pawilon Wiecznej Szczęśliwości - najważniejsza budowla w kompleksie świątyni Lamajskiej

Najważniejszy klasztor buddyjski w mieście (jeden z ważniejszych klasztorów buddyzmu tybetańskiego na świecie), z pięknymi ogrodami, freskami i gobelinami oraz wspaniałymi dziełami sztuki stolarskiej. Wybudowany w 1694 roku przez cesarza Kangxi jako rezydencja jego czwartego syna, przyszłego cesarza Yongzhenga. Ze względu na swoją pierwotną funkcję budowla różni się od innych klasztorów buddyjskich, przypominając bardziej pałac. Zajmuje powierzchnię 66,400 metrów kwadratowych. Ściany są koloru czerwonego, zaś dachy pokryto żółtymi płytkami. Po osi północ-południe, świątynia ma 480 m, a po wschód-zachód - 120m. Yonghegong składa się z pięciu hal, poprzedzonych dziedzińcami. Są to kolejno: Pawilon Niebiańskich Królów, Pawilon Harmonii i Pokoju, Pawilon Nieskończonych Łask, Pawilon Koła Dharmy oraz Pawilon Wiecznej Szczęśliwości (Wanfu). 

Do świątyni prowadzi potrójna brama, za którą ciągnie się cesarska droga. Dziedziniec wejściowy znajduje się za bramą Zhaotai. Na dziedzińcu tym usytuowane są dwa ośmioboczne pawilony, w których przechowywany jest wielojęzyczny tekst cesarza Qianlonga z 1744 r. informujący o historii założenia świątyni.  

W Pawilonie Królów Nieba dominuje posąg brzuchatego Buddy. Jest on symbolem życiowej energii i śmieje się z małostkowości ziemskich trosk. Stojące po jego bokach postaci Czterech Niebiańskich Królów przypominają o potrzebie oczyszczenia się. Na tablicy nad wejściem do pierwszego pawilonu głównego widnieje nazwa całej świątyni: Klasztor Pałacu Harmonii i Spokoju. Wewnątrz umieszczono postaci  Buddów, symbolizujące to, co najwyższe i najprawdziwsze, do czego człowiek powinien w życiu dążyć. Przed pawilonem zwraca uwagę pokaźnych rozmiarów pojemnik na kadzidło. 

W Pawilonie Wiecznej Szczęśliwości (Wanfu) znajduje się posąg Buddy Maitreji o wysokości 18 metrów, wyrzeźbiony z jednego pnia sandałowca o łącznej długości 26 m (część wkopana jest w ziemię). Efekt wizualny potęguje wąska sala o wysokości 25 m., co pozwala spojrzeć  na twarz Buddy dopiero wówczas, gdy stanie się u jego stóp. Figura Buddy Przyszłości jest swoistym świadectwem tybetańskiej dyplomacji religijnej – VII Dalajlama (1708-1757) pozyskał w Nepalu gigantyczny pień drzewa sandałowego, z którego wyrzeźbiono postać Buddy, i kazał go przetransportować przez Tybet i Jangcy na dwór mandżurski. W ten sposób okazał swą wdzięczność za to, że wojska chińskie pomogły mu utrzymać panowanie w Tybecie. Po wkopaniu pnia na głębokość 8 m., wzniesiono pozostałą część pawilonu.  

Wieża Bębnów
Pekin, prezentacja mocy bębnów znajdujących się na wyposażeniu Wieży Bębnów

Wieża Bębnów została wzniesiona w 1272 roku, a w trakcie swoich dziejów była kilkakrotnie odbudowywana i przebudowywana. Dwupiętrowa, zbudowana z drewna wieża mierzy 46,7 metra wysokości. Z frontu i z tyłu budynku znajdują się trzy łukowate wejścia, a po bokach – po jednym. Dach pokryto zielonymi płytkami. Podstawa budynku ma kształt prostokąta o wymiarach 55,6×30 i wysokości 4 metrów. Na piętrze znajduje się wielki bęben, na którym do końca monarchii 108 uderzeniami ogłaszano nadejście nowego roku. Dawniej wielkiemu bębnowi towarzyszyły 24 mniejsze bębny służące do wybijania godzin oraz wykonane z brązu cztery klepsydry, które nie zachowały się do naszych czasów. Obecnie ustawiono szereg bębnów, w które kilkakrotnie w ciągu dnia uderzają pracownicy wieży. 

Wieża Dzwonu
Pekin, charakterystyczny budynek Wieży Dzwonu

Wzniesiono ją w 1272 roku, w dziewiątym roku panowania Kubilaj-chana. Pierwotnie stanowiła główny budynek świątyni Wanning, a na dzwonnicę została zaadaptowana po przebudowie dokonanej za panowania cesarza Yongle w 1420 roku. Dwupiętrowa wieża ma 47,9 metra wysokości. Wykonana jest z cegły i kamienia, zaś dach pokryto zielonymi płytkami. Posiada cztery łukowate wejścia (po jednym z każdej strony), zaś na drugie piętro wiodą znajdujące się wewnątrz kamienne schody. Na piętrze znajduje się taras, który, podobnie jak budynek, posiada cztery wejścia, dodatkowo ozdobione z każdej strony kamiennymi oknami. 

W wieży pierwotnie znajdował się żelazny dzwon, który jednak z powodu zbyt cichego dźwięku zdjęto i ustawiono na tyłach Wieży Bębna. Zastąpiono go dzwonem z brązu, który wisi do dziś. Dzwon ma 7 metrów wysokości i waży 63 tony. Grubość jego ścian wynosi ok. 25 cm. Jest to największy i najcięższy dzwon w Chinach. Wyryto na nim inskrypcję o treści: "został wykonany szczęśliwego dnia, miesiąca i roku, za panowania cesarza Yongle". Do bicia weń używano zawieszonych po obu stronach dwu drewnianych bali o długości 2 metrów. 

Główne zabytki
Zakazane Miasto 

Na wieść, że byłem w Chinach, ludzie często reagują pytaniem: a jak Ty się tam dogadywałeś? Pewnie świetnie znasz angielski! Nie, nie znam angielskiego świetnie, nie znam go pewnie nawet jakoś specjalnie dobrze, tylko że tak się składa, że w Chinach znajomość angielskiego nie przydaje się w ogóle, bo tam prawie nikt nie mówi w tym języku! I pisząc „nie mówi” mam na myśli taką sytuację, że wcale nie mówi, kompletnie nic, zero! Bez żadnego „fękju” i „okej, majfriend”.  Reguła ta nie dotyczy oczywiście biznesmenów, pracowników międzynarodowych korporacji czy osób zatrudnionych w branży turystycznej, ale zwykłych ludzi, których spotyka się na ulicy i od których czasami chce się uzyskać jakąś informację. Czy to oznacza, że nie ma sposobu, by dogadać się z Chińczykami nie znając chińskiego? Absolutnie nie! Natomiast, żeby coś z nimi ustalić trzeba na ogół albo coś narysować, albo skorzystać z dołączanego do przewodnika słowniczka obrazkowego, w którym łatwo można znaleźć i pokazać palcem przedmiot, o który nam chodzi. Choć i to nie zawsze pomaga, czego przykładem jest sytuacja, w której postanowiłem załatwić ze sprzedawcą sklepu położonego obok naszego hotelu, żeby zawiózł nas na odcinek Wielkiego Muru w Jinshanling. Próbowałem po angielsku, próbowałem na migi, próbowałem rysować, próbowałem wszystkiego po trochu …. I nic. Pokazywałem palcem sklepowego busa, potem kierowcę, potem na nas, potem na narysowany przed chwilą mur, powiedziałem Jinshanling i potarłem kciukiem o palec wskazujący i środkowy, co w moim mniemaniu stanowiło jasną, międzynarodową deklarację chęci zapłaty za taką usługę (choć oczywiście w Chinach może ten gest oznaczać zupełnie coś innego, albo też absolutnie nic). Mój rozmówca zrobił tylko zakłopotaną minę i rozłożył bezradnie ręce. A my pojechaliśmy autobusem. Takich sytuacji, gdy kompletnie nie można było się dogadać w żaden sposób przeżyliśmy wiele (szczególnie łatwo o nie w restauracjach, gdzie nie ma menu z obrazkami). Ale pomimo przeszkód w komunikacji międzyludzkiej, nie mieliśmy żadnych większych problemów, by swobodnie przemieszczać się po mieście i zobaczyć prawie wszystko, co zaplanowaliśmy. Nikt też z powodu bariery językowej nie chodził głodny ani spragniony. Podsumowując – dogadać się z Chińczykami jest dość trudno, ale nie jest to przeszkoda uniemożliwiająca zwiedzanie tego kraju! To nie jest tak, że brak komunikacji spowoduje, że nie wyjedzie się przez tydzień z lotniska! (a z lotniska wyjeżdża się dość długo – po dwudziestu kilku minutach jazdy pociągiem nadal się na nim jest), po prostu trzeba brać poprawkę, że dogadanie się w prostych sprawach zajmuje trochę więcej czasu niż zazwyczaj. W sytuacjach krytycznych zawsze można skorzystać z uniwersalnego translatora – gdy chcesz coś kupić/zamówić w sklepie/restauracji pokazujesz przedmiot palcem mówiąc: eeeeeeeeeeeeeee….. zawsze działa ;-) Pamiętać też należy, że w Chinach inaczej liczy się na palcach, więc żeby prawidłowo wyrazić odpowiednią liczbę, należy zrobić to „po chińsku”. 

Pekin, Plac Tiananmen - Brama Niebiańskiego Spokoju nocą 

Sam Pekin nie jest może miastem, w którym chciałbym spędzić resztę życia, ale z pewnością jest miejscem wartym odwiedzenia Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że ze względu na bogatą spuściznę historyczną, ogromną ilość zabytków oraz egzotykę doznań kulturowych jest to jedno z najatrakcyjniejszych miast na świecie. Początkowo trudno się tutaj ze wszystkim połapać, ale dość szybko można przyswoić sobie komunikację miejską, zwłaszcza podróżując metrem.  W pierwszych chwilach pobytu miasto może nieco przytłaczać, nawet nie tyle samymi swoimi rozmiarami, co ilością mieszkańców, którzy wydają się pojawiać w nadmiarze. Ale z drugiej strony czego się spodziewać po stolicy kraju zamieszkiwanego przez prawie 1,5 mld ludzi. Zdobiące wszystkie okoliczne budowle logogramy kanji nadają temu miejscu dodatkowej egzotyki, przez co nawet przez chwilę nie da się zapomnieć, że jest się daleko od domu. Należy też pamiętać, że większość opowieści trudnościach w poruszaniu się po Pekinie i w ogóle Chinach to mity. Mam tu na myśli różnego rodzaju plotki, jak to dostaje się plaster – tajniaka, który śledzi każdy krok przyjezdnych, albo że z byle powodu można zostać aresztowanym przez policję. Poruszaliśmy się po Pekinie bardzo swobodnie, wygłupialiśmy się przy wartownikach na placu Tiananmen, chodziliśmy po zmroku po ciemnych zaułkach i w żadne tarapaty nie wpadliśmy. Do stolicy Chin trafiliśmy w dobrym czasie – owszem, było trochę chłodnawo, ale ostre zimowe powietrze było dość przejrzyste i nie odczuwało się smogu, który jest dość istotnym problemem mieszkańców Pekinu. Przyrządów do pomiaru czystości powietrza ze sobą nie miałem, ale nie wyglądało to wszystko najgorzej.  

Po przyzwyczajeniu się do rozmiarów miasta i rozbudowanej sieci metra (18 linii, 319 stacji, 527 km torów), bez trudu można nim dotrzeć do większości najważniejszych miejsc. Jeżeli metro gdzieś nie dojeżdża (tak jak w przypadku Wielkiego Muru zlokalizowanego poza samym miastem) można metrem dojechać do dworca, skąd odjeżdża autobus. Podobnie najwygodniejszym sposobem dojazdu do lotniska jest pociąg Airport Express, odjeżdżający ze stacji metra Dongzhimen. Główne arterie przecinające miasto oraz przestrzenie wokół najważniejszych zabytków mają wielkość odpowiadającą rozmiarom miasta oraz całego kraju. Przy szerokich ulicach i przestronnych placach mija się tysiące zaparkowanych pojazdów. Co ciekawe, pomimo że ekspertem z dziedziny motoryzacji nie jestem to mógłbym przysiąc, że część znanych modeli wiodących producentów aut różniła się od swoich europejskich odpowiedników. Jedne wydawały mi się dłuższe, inne szersze, w każdym razie odnosiłem często wrażenie, że jest coś z nimi nie tak. 

Panorama Pekinu o zachodzie słońca (na pierwszym planie - Zakazane Miasto), rozciągająca się ze Wzgórza Węglowego w Parku Jingshan  
Pekin, wyżerka po całodziennym zwiedzaniu. Obrotowy mechanizm zamontowany na stole umożliwia uczestnikom biesiady swobodny dostęp do każdej potrawy

Niewątpliwie jedną z największych atrakcji podczas wizyty w Chinach jest możliwość skosztowania lokalnej kuchni. Dania serwowane w chińskich restauracjach nie są pełnymi posiłkami w rozumieniu potraw serwowanych w popularnych u nas budkach z kuchnią azjatycką, nazywanych zresztą przecież potocznie „chińczykiem”. Jeżeli w lokalu nie ma menu w języku angielskim, a najlepiej ze zdjęciami potraw, to w zasadzie nigdy nie wiadomo co się dostanie. Może się zdarzyć, że zamówiona potrawa to kilka kawałków suszonego mięsa posypanego przyprawą. Dziwnym też jest, że do każdego dania z karty należy osobno zamawiać ryż – w końcu jest to produkt chyba najbardziej kojarzący się z Chinami. Generalnie posiłki w chińskich restauracjach to pewnego rodzaju loteria. Co prawda w Pekinie nie da się przez pomyłkę zjeść psa, kota, czy szczura, bo są to rarytasy serwowane wyłącznie na południu Chin, trafność wyboru zależy jednak wyłącznie od farta. Dlatego też, jeżeli podróżuje się w grupie, należy zamawiać tak, jak robią to Chińczycy – wielką wazę zupy dla całej grupy, a na drugie – dla każdego po porcji ryżu oraz tyle dań, ile jest osób (i następnie brać z miseczek wszystkiego po trochu). Zamawiając posiłki w ten sposób znacznie wzrasta szansa, iż choć połowa przyniesionych potraw będzie smaczna. A zupa będzie smaczna na 100%. Najlepsze i najtańsze jedzenie można kupić na ulicy i na bazarach (często jest to jedno i to samo miejsce). Nie ma też problemu z zamawianiem alkoholu. Piwo jest dostępne wszędzie, choć (tak jak to bywa w Azji z towarami luksusowymi) nie jest najtańsze. Lokalna whisky, sprzedawana w sklepach na „setki” ma smak flegaminy, ale działa bez zarzutu – reklamacji nigdy nie składałem. 

Nazwa Zijincheng (dosłownie: Purpurowe Zakazane Miasto) wywodzi się od koloru potężnych murów otaczających kompleks budowli pałacowych oraz prostej reguły, zgodnie z którą nikt poza cesarzem i jego najbliższym otoczeniem nie miał tam wstępu. Krótko mówiąc - dla zdecydowanej większości osób było to miejsce faktycznie zakazane. Jednym z przywilejów bycia cesarzem, nadającym niewątpliwie uroku cesarskiemu życiu, było również wprowadzenie zasady, zgodnie z którą był on jedynym mężczyzną w pałacu zdolnym do dawania nowego życia. Do południowej części kompleksu Zijincheng wstęp mieli jedynie wysocy rangą urzędnicy, kandydaci na wysokie stanowiska państwowe, zagraniczni posłowie oraz straż przyboczna. Po pozostałej części Zakazanego Miasta swobodnie poruszał się jedynie cesarz i kilku najwyższych rangą eunuchów, wyselekcjonowanych pieczołowicie spośród kilku tysięcy eunuchów odpowiedzialnych za administrację w pałacu.  

Zakazane Miasto w podstawowym zarysie jest dziełem cesarza Yongle, który w latach 1406-1420 osobiście nadzorował pracę ponad miliona robotników. W trakcie swojej burzliwej historii Pałac często nawiedzały pożary, a większość obecnych budynków to obiekty odbudowane po XVIII w.  Jest to największy zespół chińskiej klasycznej architektury w Pekinie, a jednocześnie jedno z najbardziej imponujących założeń pałacowych na świecie. Zostało zaplanowane z dbałością o najmniejsze szczegóły. Główne pawilony pałacowe, bramy i dziedzińce zostały ustawione wzdłuż jednej osi oraz zorientowane według stron świata.  

Brama Południowa, w kształcie litery U, jest największą bramą w Pekinie. Środkowe wejście było zarezerwowane na wyłączność dla cesarza, jednakże trzy osoby, które najlepiej zdały tzw. egzamin pałacowy, dostępowały również zaszczytu przejścia tą drogą. Zachodnie przejście było przeznaczone dla urzędników państwowych, a wschodnie przez krewnych cesarza. Inni musieli wchodzić bocznymi wejściami. Urzędników, którzy popełnili jakieś wykroczenie albo popadli w niełaskę, za czasów dynastii Ming karano chłostą na placu przed pałacem. Za bramą trafia się na pierwszy dziedziniec, gdzie łukami wije się fosa, w której płynie Złota Struga. 

Plac Tiananmen
Pekin, Plac Tiananmen - Brama Niebiańskiego Spokoju. Portret Mao Zedonga oraz strażnik pod nim przypominają, kto w Chinach ten "niebiański spokój" zapewnia

Centrum socjalistycznych Chin – symbol zwycięstwa nad imperializmem i feudalizmem. Plac w dzisiejszym kształcie powstał w roku 1959, z okazji 10 rocznicy proklamowania ChRL. Wymiary i zabudowa odpowiadają ówczesnym trendom politycznym – miało to być po prostu miejsce, w którym rewolucyjne masy będą entuzjastycznie witać przywódców narodu. Plac był świadkiem wielu ważnych wydarzeń we współczesnej historii Chin – w 1919 r. zainicjowano tu Ruch 4 maja, który wprowadził Chiny w XX wiek; 1 października 1949 r. masy świętowały tu proklamowanie przez Mao Zedonga Chińskiej Republiki Ludowej; 4 czerwca 1989 r. świat wstrzymywał oddech oglądając krwawe stłumienie demonstracji studenckich na tym właśnie placu. 

Pekin, Plac Tiananmen - Brama Niebiańskiego Spokoju nocą 

Brama Niebiańskiego Spokoju stała się symbolem państwowym po tym, jak 1 października 1949 r. Mao Zedong ogłosił z tego miejsca powstanie ChRL. Tutaj wisiał i wisi nadal jedyny portret Mao Zedonga w całym Pekinie. Na lewo od portretu widnieje hasło: „Niech żyje Chińska Republika Ludowa”, a na prawo: „Niech żyje jedność wszystkich narodów świata”. Wzniesiona w XV w brama została odrestaurowana w XVII w. Prowadzi do niej 5 wrót, a 7 mostów łączy brzegi strumienia. Dwie białe rzeźbione kolumny otoczone smokami oraz para białych marmurowych lwów zdobią plac przed bramą.   

Pekin, Zakazane Miasto: Brama Najwyższej Harmonii 

Brama Najwyższej Harmonii prowadzi na główny dziedziniec i strzeżona jest przez parę lwów z brązu. Było to miejsce ceremonii intronizacyjnych oraz ślubów. Tutaj też w szyku bojowym ustawiała się 200-osobowa gwardia honorowa wyposażona w ozdobne wachlarze i sztandary oraz orkiestra, a także najwyżsi rangą dostojnicy składający hołd Synowi Nieba.  

W północnej części dziedzińca głównego wznosi się trzystopniowy marmurowy Taras Pałacowych Pawilonów o wysokości 8 metrów, na którym ustawione są główne pawilony pałacu. Taras ozdobiony jest 1142 gargulcami w formie smoczych głów oraz płaskorzeźbami przedstawiającymi smoki, umieszczonymi na cylindrycznych, ozdobnych zwieńczeniach barierek. Po obu stronach wejścia stoi 18 kadzielnic z XVIII w, symbolizujących 18 (wówczas) prowincji Chin. Na tarasie znajdują się też: żuraw z brązu oraz brązowy żółw z głową smoka, służyły one jako pojemniki na kadzidło. W wielkich pozłacanych kadziach stojących po bokach przechowywano wodę do gaszenia pożarów. 

Pekin, Zakazane Miasto: Pawilon Najwyższej Harmonii